Balerinka - co to takiego   40 lat Balerinki   Zdjęcia - galeria   Popis podsumowujący   Prasa o Balerince
  Osiągnięcia - referencje   Rady dla rodziców   Czesne i regulamin   Kontakt
  Strona główna


logo

Płać albo ucz

Nowe przepisy podatkowe zagroziły istnieniu szkółki baletowej przy ul. Tęczowej. Czy z kulturalnej mapy miasta zniknie kolejna instytucja?

MACIEJ MISKIEWICZ

Dziecięce Studium Baletowe „Balerinka" istnieje od 1962 roku. Od kilku lat działa w lokalu na ul. Tęczowej. - W 1997 roku dostaliśmy go w najem bez przetargu. Jako placówka oświatowa byliśmy zwolnieni z płacenia podatku od nieruchomości - mówi Ewa Miedzińska, właścicielka studium i córka założycielki placówki. M.in. dzięki tej uldze właścicielka mogła zainwestować w wynajmowany lokal.

W maju zeszłego roku pani Ewa dostała informację, że będzie musiała płacić podatek od nieruchomości. Dlaczego? - Nie znam tej konkretnej sprawy, ale i tak nie mógłbym tego panu powiedzieć. Bo to jest tajemnica skarbowa. Ale może tu chodzić o doprecyzowanie zapisów o lokalach użytkowych w ustawie o podatkach lokalnych

- mówi Marcin Urban, zastępca dyrektora Wydziału Podatków i Opłat Urzędu Miejskiego. Decyzja o tym, ile ma zapłacić, dotarła do pani Ewy w październiku 2003 r. Za cały rok naliczono prawie cztery tysiące zł.

- Wyszło tyle, bo to duży lokal. Ma 220mkw. Ale my potrzebujemy sporo przestrzeni. Musimy mieć salę do ćwiczeń, szatnie, pomieszczenia na kostiumy- wylicza właścicielka studium. Tak wysoka kwota oznacza jednak duże kłopoty. Studium działa na granicy opłacalności. - Do tej pory nie zalegaliśmy z żadnymi opłatami. Ale utrzymujemy się tylko z czesnego, a dzieci jest mniej niż kiedyś. Nie mamy skąd wziąć takich pieniędzy - przyznaje Ewa Miedzińska.

Najgorsze jest jednak to, że informacja o wysokości podatku dotarła po rozpoczęciu roku szkolnego. - Gdybym wiedziała o tym wcześniej, to albo poszukałabym innego miejsca, albo musiałabym podnieść czesne - tłumaczy Ewa Miedzińska.

- Decyzja o wymierzeniu podatku może zostać wydana w dowolnym momencie roku podatkowego - mówi Marcin Urban.

Jednak przeprowadzka lub podwyżka czesnego to spore ryzyko. Część osób może po prostu zrezygnować. Właścicielka studium zwróciła się do miasta z prośbą o obniżenie podatku i rozłożenie na raty. - Zależy nam na tym, by dalej funkcjonować w normalnych warunkach. Nie uchylamy się od płacenia. Ale miasto chyba powinno wspierać instytucje, które wzbogacają życie kulturalne - zastanawia się właścicielka studium.

- Jeżeli są podstawy, to możemy odroczyć termin płatności lub rozłożyć je na raty - mówi Marcin Urban. Jeżeli urząd się na to nie zgodzi, można odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. - Już to zrobiliśmy. Ale zaczęliśmy się też rozglądać za nowym miejscem. Nie chcę myśleć o tym, co będzie, gdy go nie znajdę - martwi się Ewa Miedzińska.



Designed by Jojo 2004