Balerinka - co to takiego   40 lat Balerinki   Zdjęcia - galeria   Popis podsumowujący   Prasa o Balerince
  Osiągnięcia - referencje   Rady dla rodziców   Czesne i regulamin   Kontakt
  Strona główna


logo

Balerinka to moje życie

„Baleńnka" jest oazą dobra. A pani Ewa Miedzińska to wspaniały pedagog z pasją. Łączy w sobie profesjonalizm, uczciwość i wielkoduszność - powiedziała nam Anna Waigocka, mama dziesięcioletniej Kasi, która od kilku lat tańczy w „Balerince" Ewa Miedzińska jest córką Zofii Maszyńskiej, założycielki Dziecięcego Studium Baletowego „Balerinka". - Mama jest moim mistrzem - powiedziała Ewa Miedzińska. -Tańczyłam w „Balerince" od początku. W liceum poczułam potrzebę poprowadzenia zajęć. Mama przystała na moją propozycję i od tej pory razem pracowałyśmy z dziećmi.

Potem Ewa Miedzińska prowadziła wiele zespołów -Zespół Pieśni i Tańca „Wrocławianie", "Nowa Ruda", "Barwy Przyjaźni" i "Przygoda". - Po tych wszystkich doświadczeniach byłam gotowa, żeby kontynuować dzieło mojej mamy - opowiadała pani Ewa. Dzisiaj do Studium przychodzi prawic sto dzieci w wieku od 5 do 12 lat. - Na zajęciach dzieci uczą się rytmiki, elementów tańca klasycznego, ludowego, towarzyskiego, a także gimnastyki i tańca jazzowego. Tak różnorodne zajęcia pozwalają uczniom zatańczyć nie tylko klasycznego menueta, ognistego czardasza, czy walca, ale także kompozycję Mike'a Olfilda - powiedziała Ewa Miedzińska. -Mimo że „Balerinka" nazywa się studium baletowym, jednak nie ma nic wspólnego z klasycznym baletem, który omamia widza urodą i lekkością, a opłacony jest bólem, deformacją ciała i kalectwem. Popieram współzawodnictwo i konkurencję, ale tylko wśród dorosłych. Dzieciom to nie jest potrzebne. One mają się bawić tańcem i muzyką.

Dzieci, jak same mówią, bardzo lubią zajęcia w „Balerince". - Przychodzę tu, bo lubię tańczyć - powiedziała nam siedmioletnia Iza Chilińska. -Najbardziej jednak lubię panią Ewę, dlatego, że jest zawsze uśmiechnięta i nigdy na nas nie krzyczy, jak inni nauczyciele. - Pani Ewa rozumie nasze dzieci, dowartościowuje i, co najważniejsze, traktuje je poważnie - powiedziała Elżbieta Grzelak, mama 12-letniej Marty i 8-letniej Ewy, która kilkanaście lat temu też tańczyła w „Balerince". - Dzieci przychodzą tu nie tylko po to , żeby nauczyć się tańczyć. Pani Ewa dba o kulturę ciała i słowa. Mamy pewność, że tutaj zarówno dzieci, jak i my, rodzice, zawsze przyjmowani jesteśmy z otwartymi ramionami.

- Największą nagrodą za moją pracę jest uśmiech moich dzieciaków - powiedziała Ewa Miedzińska. - Ponad wszystko stawiam dobro i komfort psychiczny dzieci. -Staram się, żeby całe moje życie krążyło wokół klasycznej triady - prawdy, dobra i piękna. Na razie udaje mi się to zrealizować i jestem dumna, że mogę godnie iść przez życie, a przecież moje życie to „Balerinka".

Małgorzata Agaciak Fot. M. Grotowski



Designed by Jojo 2004